29/03/2015

Spring design

Chyba najczęściej przeglądanymi przeze mnie hashtagami na instagramie są te związane z jedzeniem. Jakiś czas temu, widząc kolejny pięknie opakowany produkt, wpadłam na pewien pomysł. Skoro od czasu do czasu piszę tutaj posty lekko związane z food studies, to dodam tutaj serię, w której co jakiś czas będę dzieliła się z wami pięcioma pięknie opakowanymi produktami do zjedzenia. I co najważniejsze, będę starała się wybierać produkty, po które sama bym sięgnęła, gdybym tylko miała okazję.
Pierwszy wpis z tej serii zaczniemy od pięciu produktów, których wzory na opakowaniach kojarzą mi się z wiosną, są kolorowe, kwiatowe, optymistyczne.

A zaczniemy we Włoszech, gdzie Giulio Garzisi w te subtelne pudełka pakuje szafran. I biorąc pod uwagę fakt, że jest to najdroższa przyprawa świata, nie dziwi mnie, że taki produkt ma tak staranne opakowanie. Zauważcie, że całość jest dokładnie przemyślana, twórca zadbał o każdy, absolutnie każdy szczegół. Oprócz szafranu, dostajemy moździerz, tłuczek, pęsetkę. To opakowanie to istne dzieło sztuki. Nie wierzycie? To sami zobaczcie, co kryje się wewnątrz.

Garzisi source

Drugim produktem, który chcę wam dzisiaj pokazać, jest pochodzący z Danii Tempt Cider, czyli cydr opakowany w puszki i butelki z bardzo barwnymi, kwiecistymi etykietkami. Autorzy wzorów na opakowaniach mówią, że mają one wyglądać na tyle niewinnie, by skusić (czyli po angielsku tempt) klientów do zakupu i wypróbowania. Mnie najbardziej podoba się to zielone opakowanie, a wam? A tu kulisy powstawania pomysłu na wzór i ideę tego produktu.


I ponownie przenosimy się do Włoch, a dokładniej do Florencji, gdzie pomiędzy wąskimi uliczkami kryje się herbaciarnia Tealicious. Tym, co mnie absolutnie urzekło w saszetkach, do których pakowana jest tam herbata, jest legenda, na której zaznaczony jest rodzaj herbaty oraz temperatura i czas parzenia, czyż to nie wygląda przepięknie?


Teraz przyszedł czas na serię opakowań na czekoladki w luksusowym londyńskim domu handlowym Fortnum & Mason. Jeżeli byliście w Londynie i spacerowaliście po Piccadilly, to być może tam trafiliście, a jeżeli nie, to polecam wstąpić i pooglądać jakie cuda tam mają. No ale do rzeczy. Opakowania Fortnum & Mason są kolorowe, przepełnione przyrodniczymi motywami. Pudełka kojarzą mi się z moim tegorocznym kalendarzem, więc to chyba znak, że mam jakąś słabość do takich wzorów :)


A na zakończenie, coś bardzo uroczego. No tak, ale skoro z tym produktem mamy rozpoczynać dzień, to chyba musi być opakowany pozytywnie, tak aby reszta dnia była udana. A mowa tu o brytyjskich płatkach śniadaniowych firmy Dorset Cereals, których opakowania ewidentnie kojarzą mi się z wiosną. A do tego ta czarująca reklama - zajrzyjcie koniecznie.


To tyle na dziś! Dajcie znać, jak wam się podobają zarówno dzisiejsze opakowania, jak i cała seria :) 
Pozdrawiam,
Karolina :) 

18/02/2015

Grachtengordel, Amsterdam

To już oficjalnie potwierdzone, że zdałam wszystkie egzaminy w sesji, więc jestem w trakcie paru cudownych dni leniuchowania. Z tego powodu wracam do was z nowym postem. A postanowiłam zacząć od Amsterdamu, miejsca z którym wiąże się cały pakiet pozytywnych wspomnień.
Ostatnio pokazałam wam centrum miasta, więc teraz zabiorę was parę metrów dalej, na obszar zwany po holendersku Grachtengordel, czyli pas kanałów. Na pas składają się cztery kanały - Singel, Herengracht, Keizersgracht i Prinsensgracht. Oplata on centrum na kształt podkowy i kryje wiele przepięknych zakątków. Kanały te przyciągają tłumy przede wszystkim z powodu pięknej architektury - tamtejsze kamienice zostały zbudowane w XVII wieku. W niektórych kryją się muzea, do których warto zajrzeć choćby po to, by zobaczyć jak takie wystawne kamienice wyglądają w środku. Wiosną i latem obszar ten przeradza się w wymarzone miejsce na spacer, bo choć grzeje gorące słońce, to chodniki ukryte są w cieniu drzew, więc można chodzić i chodzić po tym magicznym mieście :)

IMG_3004ab

IMG_3727ab

IMG_3719ab

W tej okolicy polecam odwiedzić FOAM, jedną z najlepszych galerii fotograficznych w Amsterdamie. Znajduje się przy Keizersgracht 609 i zazwyczaj ma kilka ciekawych wystaw do zaoferowania, często dotyczą fotografii reportażowej, modowej czy portretowej.

IMG_3736ab

IMG_1824ab

Dokładnie naprzeciwko FOAM, przy Keizersgracht 672, znajduje się muzeum rodziny Van Loon, które warto zobaczyć ze względu na wystrój i piękny ogród.

Collage2b

Trochę dalej, przy Herengracht 573, znajduje się istna perełka - Muzeum Torebek. Muzeum ma w swojej kolekcji blisko 5 tysięcy eksponatów, prezentuje zarówno torebki historyczne, jak i współczesne. Choć i tak najciekawsze są te... powiedzmy niecodzienne. Często mają też tam świetne wystawy tymczasowe - ja załapałam się na tą dotyczącą 50 lat lalki Barbie w Holandii.

IMG_3735ab

IMG_1944ab

IMG_1942ab

IMG_1955ab

Collage3b

IMG_3731a

Zaś przy Herengracht 366 znajduje się jedyne w Europie Muzeum Biblii, które gromadzi różne historyczne eksponaty i często gości różne wystawy tymczasowe. Ja raz załapałam się na wystawę, na której pewna artystka połączyła sztukę nowoczesną, przedmioty codziennego użytku i Erazma z Rotterdamu.

Collage1b

IMG_1883ab

W któryś z weekendów września w Amsterdamie odbywały się dni otwarte w miejscach, które na co dzień nie są dostępne dla odwiedzających. Wtedy to odwiedziłam parę kamienic, które są wewnątrz skrywają ciekawe tajemnice.

Collage5b

Kolejnym miejscem godnym polecenia jest Muzeum Willet-Holthuysen przy Herengracht 605. Jest to historyczna kamienica wypełniona pięknymi wnętrzami i meblami.

Collage4b

Ostatnim już miejscem, które w tej okolicy mogę polecić jest Huis Marsellie przy Keizersgracht 401, czyli kolejne muzeum poświęcone fotografii. Odwiedzając je, pamiętajcie, by przejść przez ogród do tej małej, niepozornej galerii, bo tam też zazwyczaj znajdują się zdjęcia.

IMG_3730ab

IMG_3729ab

IMG_3005ab

Pozdrawiam,
Karolina x

11/01/2015

2014 in review

Zanim już całkowicie przepadnę w otchłani pierwszej sesji w mej studenckiej karierze, to chciałabym jeszcze na krótko powrócić do minionego roku i go podsumować. Śmiało mogę stwierdzić, że pod wieloma względami był to rok fantastyczny - dużo się u mnie działo w kwestii podróży, rozwoju osobistego, zdrowego odżywiania, regularnych ćwiczeń i walki o świetne samopoczucie. Większość roku spędziłam w Amsterdamie pracując jako au pair i to właśnie w tym czasie byłam najbardziej aktywna podróżniczo. Od października dzielnie walczę ze studiami w Krakowie, stąd też końcówka roku była po prostu nudna, bo w kwestii wyjazdów niestety nic się u mnie nie działo. A teraz do dzieła - ruszamy w przegląd większości miejsc, które odwiedziłam w 2014 roku.

Czas w Amsterdamie wspominam bardzo miło i już nie mogę się doczekać mojej kolejnej wizyty w tym mieście. IMG_2829ab
W lutym krótką wizytą w Zandvoort aan Zee rozpoczęłam zeszłoroczny sezon plażowania.
IMG_2068ab
W marcu mieliśmy krótki przebłysk lata - pewnego dnia nagle zrobiło się jakieś 20 stopni ciepła, więc nie mogło się obyć bez spontanicznego wypadu nad morze do Noordwijk.
IMG_2203ab
W marcu również wybrałam się na krótki spacer do okolicznego Zaandam.
IMG_2363ab
Z kwietnia najmilej wspominam wypad do ogrodu Keukenhof, gdzie miałam okazję zobaczyć moje ukochane tulipany w ilościach hurtowych.
IMG_2544ab
Zaś maj to wypad do Haarlem i spacer po tym przepięknym mieście - i tak, holenderskie miasta wyglądają bardzo podobnie, ale to ma swój urok, który mi bardzo odpowiada.
IMG_2954ab
W czerwcu z okazji jakiegoś dłuższego weekendu wybrałam się na 3 dni do Brukseli - były frytki, czekolada, gofry i dużo zwiedzania, yay!
IMG_3420ab
W czerwcu też odwiedziłam Alkmaar, który słynie ze swojego targu serowego.
IMG_3667ab
Na przełomie czerwca i lipca cały świat ogarnęła mundialowa gorączka, która dotarła i do Holandii, a tamtejsze domy i ulice były przepięknie przystrojone.
IMG_3752ab
W lipcu i sierpniu miałam kilka tygodni wolnego, więc wróciłam do Polski i oddałam się leniuchowaniu i podróżowaniu. W lipcu wraz z przyjaciółką odwiedziłam Cieszyn - i ten polski, i ten czeski.
IMG_3916ab
W sierpniu zaś udałam się ze znajomymi na jeden dzień do Wrocławia, gdzie upał był nieziemski, ale mimo to wygrałyśmy życie w grze escape Logical Room.
IMG_4018ab
Parę dni po Wrocławiu, udałam się z przyjaciółką na szalony wypad do Bratysławy.
IMG_4105ab
A kilka dni po powrocie z Bratysławy byłam już w drodze do Amsterdamu, gdzie spędziłam 6 tygodni na przełomie sierpnia i września. I to właśnie we wrześniu wybrałam się na małą wycieczkę do Hagi.
IMG_4298ab
Skoro podsumowuję rok, to nie obejdzie się bez podsumowań postanowień. Z reguły nie robię żadnych noworocznych postanowień, jednak w zeszłym roku pomyślałam, że fajnie by było, gdybym przeczytała dwie książki w miesiącu. Postanowienie zrealizowałam i to w nadmiarze, chciałam przeczytać 24 książki, a przeczytałam ich o 10 więcej, także turbo się z tego cieszę. Były książki i lepsze, i gorsze, i rozrywkowe, i bardziej naukowe. Był to też pierwszy rok, kiedy czytałam coś innego niż beletrystykę i uroczyście oświadczam, że książki paranaukowe podbiły moje serce.

IMG_2032ab
IMG_3815ab
IMG_4199ab
IMG_4342ab
IMG_4497ab
IMG_4638ab

A teraz wszystkich gorąco pozdrawiam i życzę czadowego roku 2015,
Karolina