17/10/2015

Open Monumentendag in Amsterdam

Każdego roku w jeden z weekendów września wiele amsterdamskich miejsc, na co dzień niedostępnych, otwiera swoje drzwi dla zwiedzających w ramach Open Monumentendag, czyli Dnia Otwartego. Większość miejsc jest otwartych zarówno w sobotę, jak i w niedzielę, więc jest sporo czasu, by odwiedzić wszystkie interesujące nas miejsca. Ja w tym roku w ów weekend najpierw byłam w Zaanse Schans, została mi więc jedynie niedziela, w którą też zostałam zaproszona na spacer po wrzosowiskach. Starając się mimo wszystko znaleźć chwilkę, pojechałam do miasta zaraz z rana, by zobaczyć najciekawsze według mnie miejsce ze wszystkich dostępnych w tym roku i jako jedna z pierwszych osób tego dnia odwiedziłam Koninklijke Industrieele Groote Club. Jest to siedziba stowarzyszenia przedsiębiorców, którego idea wybitnie kojarzy mi się z tymi wszystkimi klubami dżentelmenów w Londynie - jeżeli oglądaliście serial Sherlock, to pewnie pamiętacie, że Mycroft należał do takiej organizacji. Klub w Amsterdamie znajduje się przy głównym placu miasta - Dam... I muszę przyznać, że tyle razy przechodziłam przez Dam i w życiu nie pomyślałabym, że w takim niepozornym miejscu może mieścić się TAKIE miejsce. Z zewnątrz faktycznie wygląda to skromnie, ale wnętrze jest bez wątpienia mocno stylowe.
***
Heritage Days or Open Monumentendag as they call it in Dutch is an event that takes place in Amsterdam every year on one of September's weekends. This is when a lot of inaccessible on the daily basis places open their door to the public for sightseeing. Most places are open both on Saturday and Sunday so there is enough time to visit all the interesting sites. This year I went to Zaanse Schans on Saturday so I could only go on Sunday. However, I was also invited for a walk to the heaths that day. Trying to find a moment anyway, I went to the city early in the morning in order to see the most interesting place from all available this year. This way I was one of the very first people that day to visit the Koninklijke Industrieel Groote Club. It's the headquarters of the entrepreneurs' association. The idea of that place reminds me so much of all those gentlemen's clubs in London - if you watched the TV series Sherlock you probably remember that Mycroft belongs to such an organization. The club in Amsterdam is located on the main square of the city which I passed many times. I would never thought though that such a - you know - posh organization can be located in such an invisible spot. The outside looks really simple but the interior is much more stylish.

Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam Amsterdam

I tak jak wspomniałam wcześniej, tamtej niedzieli moja host rodzina zaprosiła mnie na wycieczkę na wrzosowiska. Trafiliśmy więc do położonego jakieś 50 km na północ od Amsterdamu Schoorl. Znajduje się tam coś w stylu rezerwatu z wydmami, wrzosami i świeżymi podmuchami pobliskiego Morza Północnego. Tak mi się spodobały te całe wrzosy, że parę dni temu kupiłam sobie jednego, doniczkowego. Jeżeli i wy jesteście zainteresowani, to szukajcie pod hasłem Schoorl duinen - dla ciekawskich duin to po holendersku wydma.
***
As I mentioned before my host family invited me that Sunday on a trip to the moors. We went to Schoorl which is a town located about 50 km to the north from Amsterdam. There is something like a nature sanctuary there with dunes, heather and fresh air from the North Sea. I enjoyed that whole heather situation so much that I bought one in a flowerpot a few days ago. If you're also interested, just google Schoorl duinen and by the way, duin means a dune in Dutch.

Schoorl Schoorl Schoorl Schoorl Schoorl

No comments:

Post a Comment