26/08/2013

Lego Photography

In a few hours, I will already be on my way at the seaside but before I leave, I would like to show you some, I hope funny, photos. I was in London yet when I came across a lovely Lego-Batman figure while cleaning up children's toys which I took a photo of. After I came home in Poland, I thought of preparing a mini-series of Lego photos with figures of mine. I found some figures buried under a huge heap of dust in the attic. I prepared them, cleaned and stuff. Then I had loads of fun while snapping those photos so I really hope they will make you laugh too. Fine, it's time to go now, enjoy the photos and see you next week with my post about my trip to Polish seaside!
***
 Za parę godzin będę już w drodze nad morze, lecz przed moim wyjazdem chciałabym pokazać wam niniejsze zdjęcia. Jeszcze w Londynie, podczas ogarniania zabawek dzieci, wśród gratów Francka znalazłam uroczego Lego-Batmana, któremu cyknęłam szybko zdjęcie. Po przyjeździe do Polski, przypomniałam sobie, że ja sama przecież posiadam gdzieś na strychu, pod stertą kurzu, kilka Legusiów, którym mogłabym zrobić zdjęcia i zrobić z tego jakąś mini-serię. Tak też zrobiłam, ja miałam przy tym wiele radochy, mam nadzieję, że i wy uśmiejecie się oglądając poniższe zdjęcia. A teraz lecę, miłego oglądania i zapraszam za tydzień, na nadbałtycki post!

DSCF0098a
IMG_0214a
IMG_0234a
IMG_0250a
IMG_0268a
IMG_0290a

Cheerio,
Karolina x

21/08/2013

Tonbridge, Kent

At one April Sunday my host family went to Tonbridge where children rugby league's finals took place. For that reason, I went with them to see Franck playing but also, have a stroll around the town. The only one attraction I reached that day, was Tonbridge Castle which was built in eleventh century and is situated at Medway River. There is a cool hill with a town's skyline nearby. There used to be a tower on that hill centuries ago. I landed up there on sunny, spring day, cold though, but still I look back nicely on that day. Unfortunately, the team I supported that day didn't win any trophy.

Pewnej kwietniowej niedzieli moja host rodzina wybierała się do Tonbridge na finał dziecięcej ligi rugby. Z tejże okazji wybrałam się z nimi, by pooglądać Francka jak gra, a przy okazji przyjrzeć się owemu miasteczku. Jedyną atrakcją, do której udało mi się dotrzeć, był Zamek Tonbridge, zbudowany w XI wieku, nad rzeką Medway. Obok zamku znajduje się pagórek, na którym kiedyś stała wieża obronna, z którego można podziwiać panoramę miasteczka. Trafiłam akurat na kwietniowe, słoneczne choć zimne południe, więc miło wspominam tamtą wycieczkę, mimo, że drużyna, której kibicowałam nie wygrała żadnego trofeum.

DSCF0097a
DSCF0116a
DSCF0128a
DSCF0131a
DSCF0132a

Cheerio,
Karolina x

16/08/2013

Goodbye London

My London-based adventure was precisely 11 months and two days long. I have got a lot of beautiful memories, more than three thousands photos and dozens of ideas for posts on my blog. I led a life I always wanted to have, I discovered so much in myself, I experienced so many new things which I will definitely mention here. But sadly, I am back to Poland now. I reckon I kind of regret I wasn't diligent when it comes to my blog, forgive me that, but when I remind myself about my wonderful adventure, I start thinking 'Calm down, you'll catch up with your blog, Miss.' So here I am, opening the chronicle of my stay in London, I will start with my trips around the capital, I will look back at the journeys outside London and finish with some pondering about various stuff. I am really elated about that, I hope you feel the same! I will leave you now with two photos: of a wall in the Film Museum in Covent Garden and a wall with graffiti that I found while knocking around London.

Dokładnie 11 miesięcy i dwa dni trwała, tak jestem już w Polsce, moja londyńska przygoda, po której zostało mi mnóstwo przepięknych wspomnień, ponad trzy tysiące zdjęć i kilkadziesiąt pomysłów na posty tutaj. Żyłam jak chciałam, wiele doświadczyłam, dużo odkryłam, również w sobie, o czym też kiedyś tutaj wspomnę. Jedyne czego chyba minimalnie żałuję to fakt, że nie bywałam tutaj częściej, ale gdy sobie przypominam jak fajnie intensywna była moja przygoda, to żal ustępuje błogiemu 'Spokojnie, teraz wszystko nadrobisz i będzie okej'. No to biorę się za moją kronikę pobytu w Londynie, zacznę od relacji z moich podbojów tego miasta, wspomnę o moich wycieczkach poza stolicę Wielkiej Brytanii, a skończę różnymi moimi przemyśleniami. Już się na to wszystko cieszę, mam nadzieję, że wy też! A teraz zostawię was ze zdjęciem ściany w Muzeum Filmu w Covent Garden i graffiti znalezionym podczas bujania się po mieście.

DSCF0270a
DSCF0134a


Cheerio,
Karolina