Pages

25/04/2013

St. Patrick's Day

When I was going through my folder with photos from London, I realised I have a really terrible backlog with posting my notes about London for you. So that's the reason why I am starting an intense action of catching up with everything I experiences here from St. Patrick's Day which takes place, as you definitely know, on March 17th. I have never had a chance to celebrate that day until this year so I accurately observed London streets on St. Patrick's Day. I noticed a lot of interesting fancy dress, I saw a parade and listened in to the conversation made by two women. Their summary of St. Patrick's Day makes me laugh even to this day. It went more or less like that: 'I don't really know exactly what that St. Patrick's Day is all about but what I know for sure is the fact that people put something green on and get really really drunk then'. Well, it's high time to move on to the photos from the parade on which St. Patrick poped in:

Przeglądając mój zacnie rozrastający się folder ze zdjęciami z Londynu, uświadomiłam sobie, że mam potworne zaległości z pokazywaniem wam owych zdjęć, dlatego też rozpoczynam dzisiaj akcję wielkiego nadrabiania od paru zdjęć z Dnia św. Patryka, który jak pewnie wiecie miał miejsce 17 marca. Nie miałam nigdy okazji świętować tego dnia aż do tego roku, więc wnikliwym okiem obserwowałam ulice Londynu tego dnia. Zauważyłam wiele ciekawych przebrań, zobaczyłam paradę na cześć św. Patryka i podsłuchałam, o ja niegodna, rozmowę dwóch kobiet, której podsumowanie całego tego dnia wywołuje u mnie salwę śmiechu, brzmiało ono mniej więcej tak: "Nie wiem dokładnie co to jest ten Dzień św. Patryka, ale z tego co zauważyłam, to chodzi o to, aby założyć coś zielonego i się porządnie upić". Przejdźmy więc do zdjęć z parady. Na którą to wpadła gwiazda wieczoru - św. Patryk:





Those of you who watched the London Summer Olympics opening ceremony last year, will probably recognize that group of people because they were a part of the section with industrial revolution there:

Ci z was którzy oglądali ceremonię otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Londynie w minionym roku, pewnie rozpoznają ową grupkę, gdyż to te same osoby, które występowały w części z rewolucją przemysłową:





'I solemnly swear that I am up to no good.' said Elf while playing with his trumpet:

"Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego." powiedział Elf bawiąc się trąbką:



Cheerio,
Karolina x

21/04/2013

London Marathon 2013

I bet some of you has probably heard of a marathon taking place in London today. A lot of brave people walked out of their houses and ran in the marathon to overcome personal weaknesses and raise money for charities. There were people wearing classical sports kits, as well as dozens of people were running in...those really extraordinary costumes. I jog for a little while and I understand how challenging it is to run...but running that distance in those fancy dress I will show you in a minute...they are real heroes to me...as long as they finished the race! Well done people!

Część z was pewnie słyszała, że dzisiaj w Londynie miejsce miał maraton. Na ulice miasta wybiegło dzisiaj mnóstwo ludzi, chcąc zebrać pieniądze na cele charytatywne. Oprócz osób w klasycznych strojach sportowych, było kilkadziesiąt osób biegnących w...dość nietypowym przebraniu. Ja sama od pewnego czasu biegam i rozumiem jakim wyzwaniem jest przebiegnięcie 42 kilometrów...ale przebiegnięcie tego dystansu w strojach jakie pokażę wam za chwilę...kapelusze z głów, to są prawdziwi bohaterowie...o ile dobiegi do mety! Brawa dla uczestników!

















Cheerio,
Karolina

17/04/2013

Just improve yourself!

My entry today is more a summary of my really ambitious plan than a high-value, miraculous handbook about improving  our lives. However, I truly hope that I will come up with some very useful and precious conclusions as the time goes by and which I will be proud to share with you.

Without beating around the bush, I must admit that previous winter was quite fatal for me. Grey-ish, gloomy and depressing atmosphere of wintery London made me terribly bone idle. I made some unfavourable habits which I would like to get rid of. Although, I wasn't a role model of productive life before but it definitely wasn't as dramatic as now either. That's why I decided to divide my battle for effective life into a couple of 30 days challenges.

Every 30 days I'm going to swap my current not-that-good habit into more beneficial to me or get into completely new one. I chose something dear to my heart as a first thing to change - I would like to learn languages regularly. From 15th of April to 14th of May I want to spend 30 minutes a day learning English during the first half of the arranged time and German during the other half. It's the third day of my challange today and everything is going really successfully so far. How will my action finish? We'll see, though I really hope it will help me improve some things though to make my life more valuable.

Mój dzisiejszy wpis to bardziej skrót telegraficzny mojego ambitnego planu niż pełnowartościowy cud-poradnik w kwestii  ulepszenia siebie. Mam nadzieję jednak, że z czasem będę odkrywyczynią paru wartościowych wniosków, którymi będę mogła się z wami podzielić.

Bez owijania w bawełnę przyznaję, że miniona zima okazała się dla mnie dość zgubna. Szarobura aura zimowego Londynu bardzo, ale to bardzo wpłynęła na moje rozleniwienie, przez co namnożyły się u mnie niekorzystne nawyki. Choć, nie powiem, abym i przed nią byłam przykładem efektywnego życia, nie, ale ta tak dramatycznie jak teraz to na pewno nie było. Stąd też mój pomysł, by swoją walkę o produktywne życie odbyć w postaci 30-dniowych wyzwań.

Co 30 dni będę starała się wymienić obecny nie-taki-dobry nawyk na korzystniejszy dla mnie czy też wyrobić sobie nowy. Na pierwszy ogień wybrałam coś bliskie memu sercu - regularną naukę języków obcych. Od 15 kwietnia do 14 maja, codziennie, chcę spędzić 30 minut na nauce angielskiego przez połowę wyznaczonego czasu oraz na nauce niemieckiego przez drugą połowę. Dzisiaj jest trzeci dzień mojego wyzwania i jak na razie, na szczęście, wszystko idzie zgodnie z planem. Jak moja akcja się zakończy? Zobaczymy, mam jednak nadzieję, że pomoże mi ona to i owo zmienić, by żyło mi się bardziej wartościowo.



Cheerio,
Karolina

24/03/2013

Wool House @ Somerset House

I've been on a really good exhibition today at Somerset House which has absolutely moved every part of my heart connected with creativity, straight to the core. The exhibition is the part of international Campaign for Wool which supports local wool makers and points at wool ware's advantages. At the display, I saw some rooms in which almost every decorative item as well as furniture was made of wool.
This is what I saw:

Byłam dzisiaj na wystawie w Somerset House, która absolutnie poruszyła w moim sercu wszystkie kubki smakowokreatywne,a która jest częścią kampanii promującej wspieranie lokalnych wytwórców wełny i wskazującej na zalety owych wyrobów. Wystawa przedstawiała kilkanaście pokojów, w których większość dekoracyjnych elementów wystroju i mebli zostało wykonanych właśnie z wełny. Oto co zobaczyłam:
sheep is wolf




A nursery's interior decoration was entirely unbeatable. Everybody was touched by that room, regardless of age. Oh, and trust me, I know what I'm talking about, really. I talked to a lady in a quite mature age who claimed that if she had a chance to be a child once, she would wish to have that room.
Childhood is so different with sheep-the-guard and a koala bear on the windowsill.

Zupełnie bezkonkurencyjny był wystrój pokoju dziecięcego - wzbudzał powszechne uwielbienie u wszystkich, niezależnie od wieku którzy go zobaczyli, a wiem, co mówię, bo zamieniłam parę słów z panią w wieku dojrzałym, która stwierdziła, że jeżeli miałaby być jeszcze raz dzieckiem to tylko z takim pokoikiem. Z owcą-strażnikiem i misiem koalą na parapecie dzieciństwo jest zupełnie inne.




I had also a time to look around Somerset House, but I quickly made a getaway because March weather doesn't spoil people in London and it's really  cold and rainy.


Miałam również chwilkę na pokręcenie się po terenie Somerset House, ale szybko się zmyłam, gdyż marcowa pogoda w Londynie nie rozpieszcza i jest po prostu zimno i deszczowo.



I've almost forgotten to introduce you to very brave creatures who welcomed warmly all the visitors, doing that truly notably despite the cold. Bravo!



Byłabym zapomniała zaprezentować bardzo dzielne stworzenia, które gorąco witały każdego odwiedzającego, godnie pełniąc swoją funkcję pomimo ziąbu. Brawa!




It's time for a bit of truth now. How many of you think that sheep are the source of wool? I thought the same, untill today. I really must disappoint you but wool comes from the wool tree and I've got a proof of that. Just look at the photo below. What do you think of that?


A no i teraz czas na odrobinę prawdy. Ilu z was twierdzi, że źródłem wełny są owce? Też tak myślałam, aż do dzisiaj. Muszę was wszystkich rozczarować, ale wełna to owoc drzewa wełniastego, na co mam niezbite dowody w postaci poniższego zdjęcia. Co wy na to?


Cheerio,
Karolina

06/02/2013

150 days

How the time flies! It is my 150th day in London  since I arrived. I live, breath, exist here for so long.
I am not going to praise or grizzle about those days. I  just want to relate the progress in my resolution to visit all of London boroughs. I've set my foot in 14 boroughs out of 33* of them until today. You could say that my result it's not impressive at all. However, taking difficult beginning, wet rains and the paranormals into account, I am really satisfied with my results :)

*To be specific, London has 32 boroughs + the City which is autonomic, which I include as a 33rd borough to make the counting easier

Jak ten czas leci! Dokładnie dziś mija 150 dzień, od kiedy jestem, żyję i oddycham w Londynie. Zachwalać czy też marudzić teraz nie będę, zdam jedynie krótki raport z postępów w moim postanowieniu odwiedzenia każdej gminy na terenie Londynu. Do dzisiaj swoją nogę postawiłam w 14 gminach z 33*. Można by pomyśleć, że to dość słaby wynik jak na taaki kawał czasu tutaj, ale biorąc pod uwagę trudne początki, mokre deszcze i inne zjawiska paranormalne, to mnie mój rezultat w pełni satysfakcjonuje :)

*Tak dokładniej to Londyn ma 32 gminy + autonomiczne the City, które ja dla ułatwienia wliczam jako 33-cią gminę.
















Cheerio,
Karolina